Astrologia jako Enigma
Kiedy oglądałam film Bogusława Wołoszańskiego o Enigmie, niemieckiej maszynie szyfrującej z czasów II wojny światowej, nasunęło mi się pewne skojarzenie.
Dzięki astronomii poznaliśmy planety i ich wzajemny układ na ziemskim nieboskłonie. Dzięki postępowi informatycznemu i dostępności darmowych programów astrologicznych, możemy dziś w kilka minut wygenerować gotowy wykres astrologiczny.
Ale odczytanie przyszłości na podstawie tych
wykresów… to już zupełnie inna sprawa.
To przypomina próby
odszyfrowania kodów Enigmy. Maszyna ta składa się z kilku
mechanicznych wirników - jakby kół zębatych oraz z łącznicy,
będącej plątaniną kabli. Przekłada tekst na szyfr możliwy do
odczytania tylko przy użyciu analogicznej maszyny albo... wskutek
mrówczej pracy polskich geniuszy matematyki.
W chwili naszych narodzin na niebie zapisuje się niepowtarzalny układ – konfiguracja planet, która już nigdy się nie powtórzy. To jak unikalny kod – nasz kosmiczny podpis. Ale ten kod to tylko potencjał.
Aby zrozumieć, co może się zrealizować, potrzebujemy więcej niż jednego wirnika.
Horoskop urodzeniowy to zaledwie pierwszy tryb naszej
życiowej Enigmy.
Horoskop mundalny – czyli ten, który mówi o
losach państw i ludzkości – to drugi tryb, który może
zablokować lub wspomóc nasze indywidualne ścieżki.
Do tego
dołączają się kolejne tryby, który pokazują naszą subtelną
ewolucję z roku na rok:
dyrekcje prymarne – jako precyzyjne
wskazania konkretnych wydarzeń;
następnie solariusz – czyli
mapa naszego nowego astrologicznego roku, ukazująca możliwość
zrealizowania się dyrekcji prymarnych;
lunariusz – to już
szóste kółko zębate, pokazujące energię miesiąca.
Tranzyty nie są kolejnym trybem, ale łącznicą, plątaniną kabli, umożliwiającą działanie całego urządzenia – zaistnienie poszczególnych zdarzeń w naszym życiu.
Każdy z tych horoskopów to kolejny tryb
skomplikowanej, kosmicznej maszyny.
Tylko uwzględniając je
wszystkie we wzajemnych powiązaniach, możemy próbować odszyfrować
wiadomość, jaką niosą dla nas gwiazdy.
Cały system jest dziełem wieków astrologicznej tradycji, zabranym w całość przez Jeane'a-Baptiste'a Morina, XVII-wiecznego geniusza matematyki i astrologii. Bez jego rad twórcy potęgi Francji – kardynałowie Richelieu i Mazarin - nie podejmowali żadnej ważnej decyzji.
Komentarze
Prześlij komentarz